W biurze zostało tylko trzy osoby: Sebastian (praktykant, który myślał, że “PDF” to “Pretty Dumb Format”), pani Halina z księgowości (która otwierała załączniki od “księgowej z zewnątrz” mimo wszystko) oraz Tomek – jedyny admin, który jeszcze trzymał się na nogach.
Otworzył go w izolowanym środowisku, na maszynie bez dostępu do sieci. Na ekranie pojawił się… dokument medyczny. Najzwyklejszy na świecie artykuł naukowy o zmutowanym szczepie grypy A/H3N2, który potrafi przetrwać na suchych powierzchniach – w tym na papierze – przez 72 godziny. Artykuł był zeskanowany, z OCR-em zrobionym tak źle, że program do naprawy PDF próbował go “ulepszyć”, odświeżyć metadane, poprawić czcionki… grypa szaleje w naprawie pdf
Nie ta komputerowa, nie wirus typu Trojan.PDF, lecz prawdziwa, ludzka grypa sezonowa. A w sektorze IT, gdzie każdy nosi dumne miano “admina” i “specjalisty od bezpieczeństwa”, ta przypadłość okazała się groźniejsza niż jakiekolwiek ransomware. W biurze zostało tylko trzy osoby: Sebastian (praktykant,
– Zamykamy piętro – zarządziła prezeska Krystyna, patrząc na termometr bezdotykowy, który pokazywał 38.7 na czole Marka. – Od dziś praca zdalna. patrząc na termometr bezdotykowy